NEWS

Dopóki piłka w grze…

30 czerwca 2021

W pierwszym meczu barażowym o awans do IV ligi Bug Wyszków uległ u siebie 1-3 Milanowi Milanówek. To środowi goście są zatem bliżej awansu, który będą musieli jednak potwierdzić w sobotnim meczu rewanżowym. Stawka spotkania chyba nieco dała we znaki naszym graczom w pierwszych 10 minutach środowego meczu. W tym czasie podwarszawska ekipa była częściej przy piłce, ale nie zakończyło to się żadną groźną okazją. Pierwszą w tym meczu miał Łukasz Damętko, jednak nasz napastnik strzelił tuż obok słupka. W 23. minucie kapitan gości ograł już Łukasza Bestrego, ale nie trafił do bramki. Kwadrans później Damętko mógł otworzyć wynik meczu. Po dośrodkowaniu Łukasza Kamińskiego był sam przed bramką rywala, ale nie trafił głową w piłkę. Dwie minuty później gospodarze otworzyli wynik. Na strzał z 18 metrów zdecydował się Maciej Czabaj, Jego uderzenie było na tyle precyzyjne, że bramkarz nie sięgnął piłki. Długo z prowadzenia niestety nie cieszyliśmy się. Niecałe trzy minuty później gapiostwo naszego bloku defensywnego wykorzystał nasz były zawodnik, Michał Madej. Król strzelców gr. II strzelił mocno pod poprzeczkę nie dając szans Bestremu.
Druga połowa najczęściej wyglądała tak, że grę inicjowali gospodarze, ale to przyjezdni byli skuteczni. W 65. minucie piękny strzał Szymona Skocznia w równie efektownym stylu wybronił bramkarz. Trzy minuty później goście przeprowadzili kontrę. Finalnie Madej podał do kolegi z ataku, a ten pewnym strzałem przy słupku dał prowadzenie swojej drużynie. Dobrej okazji dla wyszkowian nie wykorzystał Błażej Rejnuś. Nasz rezerwowy główkował po wrzutce z rzutu rożnego, ale piłka minimalnie minęła słupek. W doliczonym czasie gry byliśmy świadkami niezwykle kontrowersyjnej, by nie napisać po prostu kuriozalnej decyzji arbitra Krzysztofa Szczęsnego. Nie dopatrzył on się ewidentnego faulu na Robercie Nogaju, co dało rywalowi kontrę. Na jej końcu gracz Milanu oddał niecelny strzał i tu po raz kolejny sędzia podjął niezrozumiałą decyzję, która wywołała zdziwienie nawet na ławce rezerwowych gości. Otóż wskazał on na rzut karny, uznając, że nasz bramkarz sfaulował rywala. Tymczasem napastnik z Milanówka upadł już po oddaniu strzału i wydawało się, że było to o dobry metr przed linią pola karnego.
Incydent z ostatniej akcji meczu oczywiście nie deprecjonuje wygranej gości. To oni są obecnie o krok od wywalczenia awansu, ale jak mawiał Trener Tysiąclecia, Kazimierz Górski – „Dopóki piłka w grze…”. Mamy cały czas szanse na awans, do Milanówka pojedziemy z podniesionymi głowami i aby odrobić stratę.
W naszym składzie zabrakło Jakuba Rejnusia, który leczy kontuzję. Liczymy na to, że Kuba wyleczy się do środy.

Wielkie słowa uznania i podziękowań kierujemy w stronę naszych kibiców. Zarówno „ultrasów”, jak i wszystkich pozostałych, którzy w naprawdę imponującej liczbie prawie pół tysiąca niemal szczelnie wypełnili trybunę sztucznego boiska. Dziękujemy, że jesteście z nami również i w trudnych chwilach i wspierajcie nas do samego końca !

Bug – Milan Milanówek 1-3 (1-1)
Gol dla Bugu: Czabaj 40.
Bug: Ł. Bestry – R. Nogaj, M. Maciak (k), Sz. Skoczeń – M. Ciach, P. Wojtkowski, A. Kraczyk (62. B. Rejnuś), M. Czabaj, K. Maciak – Ł. Damętko, Ł. Kamiński (71. Sz. Rudnik).
Sędziował: K. Szczęsny (Warszawa)
Widzów: ok. 500.

ZOBACZ WSZYSTKIE