NEWS

Dobry mecz z Legionovią II

19 marca 2023


Kibice, którzy w sobotnie późne popołudnie wybrali się na stadion Bugu by obejrzeć mecz swoich pupili z rezerwami III-ligowego Legionovi Legionowo na pewno mogą czuć się ukontentowani. Obejrzeliśmy bowiem jeden z lepszych w tym sezonie meczów u siebie.
Biorąc pod uwagę, że mierzyły się ze sobą 2. z 5. ekipą w tabeli o emocje raczej mogliśmy być spokojnie. I rzeczywiście, boisko te przypuszczenia potwierdziło.
Spotkanie idealnie ułożyło się dla miejscowych. W 10. minucie szarżującego w polu karnym Damiana Świerblewskiego podciął rękoma interweniujący bramkarz. Po chwili naszej drużynie dopisał piłkarski fart. Bowiem pierwsza próba Mateusza Maciaka z karnego została obroniona. Od razu jednak chorągiewką zareagował sędzia asystent obwieszczając, że bramkarz w momencie strzału stał przed linią bramkową. Powtórka była już skuteczna. Mateusz posłał piłkę w tę samą stronę, a bramkarz zmienił stronę interwencji. Chwilę później nad spojeniem uderzył Iliya Zaporoshchenko. Środkowy kwadrans pierwszej połowy to dominacją legionowian. Młoda ekipa spod Warszawy momentami spychała miejscowych do głębokiej obrony. Szybcy gracze gości w tym fragmencie spotkania napsuli naszym piłkarzom dużo krwi. W 23. minucie mogło dojść do remisu. Wydawało się, że M. Maciak został sfaulowany, jednak arbiter nakazał grać dalej. A, że nasz kapitan był pierwszym piłkarzem przed Jakubem Imiołkiem, to rywal chwilę później znalazł się w sytuacji jeden na jednego. Kuba zachował się jednak bardzo dobrze, najpierw skrócił kąt, a następnie wyciągnął szeroko ręce czym chyba zdeprymował rywala, który oddał strzał wprost w jego klatkę piersiową. Po półgodzinie jeden z przyjezdnych „kropnął” z 25 metrów i tym strzałem obił poprzeczkę.
W przerwie zanosiło się zatem na ostrą wymianę argumentów piłkarskich w drugiej połowie. O jeden argument więcej, jak się okazało, mieli gospodarze. Po godzinie gry Łukasz Kamiński przyjął piłkę tyłem do bramki i mimo asysty obrońcy odwrócił się z piłką i przymierzył z około 20 metrów tuż przy dalszym słupku. Była to bramka rzadkiej urody, którą kibice z pewnością chcieliby oglądać jak najczęściej. Po stracie drugiego gola z rywali uszło przysłowiowe powietrze i gracze trenera Choderskiego do końca spotkania kontrolowali już jego przebieg.

Bug – Legionovia II Legionowo 2-0 (1-0)
Gole: M. Maciak 10 (karny), Kamiński 63.
Bug: J. Imiołek – K. Maciak, M. Maciak, R. Nogaj, D. Dadacz (47. M. Jezierski) – P. Połodziuk (85. A. Szleżanowski), Ł. Łada (64. P. Wojtkowski), W. Podolski, I. Zaporoshchenko (77. J. Wyszkowski) – D. Świerblewski (57. N. de Sousa Costa), Ł. Kamiński (77. P. Nasiadka).

ZOBACZ WSZYSTKIE