NEWS

Pierwsza porażka u siebie

13 czerwca 2021

Dopiero 12 czerwca seniorzy Bugu Wyszków doznali pierwszej domowej porażki. Pierwszą ekipą, która znalazła sposób na graczy trenera Krzysztofa Ogrodzińskiego okazał się Naprzód Stare Babice.
Z „wyszkowskiej” perspektywy było to bardzo dziwne spotkanie. Pierwsze 45 minut upłynęło pod znakiem naszej przewagi i dwóch goli. Na przerwę schodziliśmy ze świadomością, że nic złego nam się nie może przytrafić. I być może właśnie to nas zgubiło.
Ale po kolei. W 3. minucie wynik meczu mógł otworzyć Szymon Rudnik, ale w sytuacji sam na sam strzelił w bramkarza. Potem dwa groźne strzały oddali rywali. Z jednym poradził sobie Łukasz Bestry, drugi minął słupek. W 30. minucie Krzysztof Maciak dograł do Jakuba Rejnusia i nasz snajper wyborowy strzałem z 10 metrów nie dał szans bramkarzowi. Ten sam gracz uzyskał drugiej trafienie. Siedem minut później zdecydował się na strzał z 18 metrów, który po ręce bramkarza wpadł do bramki.
Kiedy mijała godzina meczu chyba tylko w zespole z Babic co najwyżej tliła się nadzieja, że tego meczu nie przegrają. Kontaktowe trafienie padło w 64. minucie. Tutaj wyraźnie nie popisała się nasza defensywa, bowiem przed ostatecznym strzałem autor gola aż dwa razy strzelał na bramkę i dopiero za trzecim razem Bestry musiał skapitulować. Dwie minuty później „piłkę meczową” na głowie miał Szymon Skoczeń. Nasz młody defensor nie trafił jednak do pustej bramki. Nie strzeliliśmy gola my, strzelili za to minutę później rywale. Przy precyzyjnym strzale w kierunku dalszego słupka Bestry nie miał nic do powiedzenia. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry po dośrodkowaniu z prawej strony napastnik z Babic strzałem z powietrza zdobył najładniejszą bramkę meczu. W ostatniej akcji spotkania Przemek Wojtkowski po indywidualnej akcji miał wymarzoną okazję do wyrównania, ale mając przed sobą tylko bramkarza strzelił w poprzeczkę.

Oczywiście nie ma co płakać nad póki co rozlanym mlekiem. Nadal wszystko mamy w swoich nogach, a zapewne przede wszystkim w głowach. Przed nami mecz sezonu w Serocku, w którym musimy co najmniej zremisować, a miejscowi będą musieli postawić wszystko na jedną kartę. Oczywiście smutno i przykro jest przegrać mecz, szczególnie kiedy po 65 minutach prowadzi się 2-0, ale pamiętajmy, że to tylko jedno spotkanie. Jesteśmy przekonani, że po zakończeniu sezonu domowy mecz ze Starymi Babicami potraktujemy jako wypadek przy pracy.
A gościom oddajemy co cesarskie. Wczoraj obejrzeliśmy w Wyszkowie zupełnie inny Naprzód niż ten listopadowy, z nowym, dobrze znanym w naszym okręgu trenerem i piłkarzem, Adamem Warszawskim. Można powiedzieć, że Naprzód zmienił swoje oblicze o 180 stopni. To, że ekipa spod Warszawy nieszczęśliwie przegrał w Serocku i pokonał lidera tabeli na jego terenie na pewno nie jest dziełem przypadku. W takim składzie nasz ostatni rywal w nowym sezonie z pewnością będzie kandydatem do awansu. Oczywiście naszemu pogromcy gratulujemy wygranej.

Bug – Naprzód Stare Babice 2-3 (2-0)
Gole dla Bugu: J. Rejnuś 30, 37.
Bug: Ł. Bestry – Sz. Skoczeń, R. Nogaj, A. Krawczyk – D. Penkul (78. B. Ciach), M. Maciak, P. Wojtkowski, J. Rejnuś, K. Maciak – B. Rejnuś (71. Ł. Damętko), Sz. Rudnik (57. M. Czabaj).

ZOBACZ WSZYSTKIE