NEWS
Ostatnia minuta dała 3 punkty
Trudną przeprawę mieli w niedzielę w Legionowie piłkarze Bugu Wyszków. Gościom co prawda udało się wywieźć komplet punktów, mecz jednak został okupiony dużym wysiłkiem fizycznym i „nerwówką” do ostatniej akcji meczu.
Po bardzo dobrym meczu z Mazurem Radzymin wyszkowianie przyjechali na mecz z Sokołem Serock w roli faworyta. Pojedynki z Sokołem nigdy jednak nie należały do łatwych, choć tym razem zapowiadało się, że może być odrobinę lepiej. Serocczanie po kilku latach „prześlizgiwania” się w Mazowieckim Związku Piłki Nożnej z licencją na swoje bardzo krótkie boisko, tego lata w Związku usłyszeli w końcu stanowcze „nie”. A to oznaczało, że musieli znaleźć zastępczy stadion. Wybór padł na sąsiednie Legionowo, gdzie Sokół będzie rozgrywał mecze w roli gospodarza na odnowionym (położono nową nawierzchnię) sztucznym boisku. Problem gry seniorów poza Serockiem może potrwać długo, a być może na stałe. Klub oraz władze gminy Serock chętnie przeprowadziłyby renowację boiska, problem jest jednak wał, którym boisko jest otoczone. Ponieważ ów wał został zaklasyfikowany jako zabytek, wojewódzki konserwator zabytków, pomimo wielu próśb władz klubu i miasta, nie wyraża zgody na jego „przesunięcie”, co pozwoliłoby wydłużyć boisko.
Od początku meczu goście musieli „gonić” wynik. W 3. minucie Krzysztof Maciak sfaulował rywala w polu karnym, a pierwszoligowy arbiter Piotr Urban wskazał na rzut karny. Rywal zmylił Nikodema Laskowskiego i strzałem przy słupku otworzył wynik meczu. Po kwadransie nasz zespół doprowadził do wyrównania. Składną kontrę podaniem do Łukasza Kowalczyka zwieńczył Przemek Wojtkowski, a nasz napastnik z kilku metrów nie dał szans bramkarzowi. Sześć minut później Bug powinien prowadzić. Obrońca Sokoła przewrócił jednego z naszych graczy w polu karnym i arbiter ponownie wskazał na „wapno”. Niezawodny w egzekwowaniu rzutów karnych w całym ubiegłym sezonie Mateusz Maciak tym razem jednak pomylił się. Bramkarz wyczuł jego intencję i odbił piłkę.
Przyjezdnym na prowadzenie udało się wyjść dopiero po godzinie gry. Wyszkowianie ponownie przeprowadzili szybką i składną akcję. Tym razem asystę zanotował Łukasz Damętko, a dublet ustrzelił Kowalczyk. Z prowadzenia gracze trenera Mielczarczyka cieszyli się zaledwie pięć minut. Tym razem to Bug pozwolił się „nadziać” na kontrę. Akcja serocczan zakończyła się strzałem pod poprzeczkę z 16 metra, przy którym Laskowski nie miał nic do powiedzenia. Losy meczu rozstrzygnęły się w doliczonym czasie gry. Wprowadzony w przerwie Adrian Nikodemski z lewej strony piłkę wyłożył Łukaszowi Kamińskiemu, a ten precyzyjnym uderzeniem ustalił wynik meczu.
Kibice zgromadzeni w Legionowie w niedzielne popołudnie na pewno nie żałowali straconego czasu. Jak na realia „okręgówki” obejrzeliśmy bardzo ciekawy mecz, ze zwrotami akcji i aż pięcioma golami. Gościom odrobinę dopisało szczęście, ponieważ miejscowi obili jeszcze słupek i poprzeczkę bramki Laskowskiego, jednak jeśli ktoś miał wygrać ten mecz, to bardziej na komplet punktów zasłużyli wyszkowianie.
Sokół Serock – Bug 2:3 (1:1) (w Legionowie)
Bramki dla Bugu: Kowalczyk 15, 72, Kamiński 90+1.
Bug: N. Laskowski – D. Penkul (70. K. Rosa), R. Nogaj, M. Maciak, K. Maciak – Ł. Damętko, P. Polowczyk, M. Rosiński (46. K. Borowski), P. Wojtkowski (46. A. Nikodemski) – Ł. Kowalczyk, Ł. Kamiński.
Sędziował: P. Urban (Legionowo)
Widzów: ok. 100.
Najbliższy mecz Bug rozegra 24 sierpnia, o godz. 19. na sztucznym boisku w Wyszkowie z rezerwami Mazura Karczew.
ZOBACZ WSZYSTKIE

